REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Skok w bok. Czy potrafisz wybaczyć?

Przypadkowo przeczytany esemes o dwuznacznej treści, późne powroty do domu, zapach obcych perfum w samochodzie… Nie, myślisz, to przecież niemożliwe, ale… ziarno niepokoju zostało zasiane. To, co potem odkrywasz, nie pozostawia już żadnej wątpliwości. Zdradza mnie! Czujesz gniew, ból, rozpacz. I co teraz? Co będzie dalej?

jay z i beyonce Par, które przeszły przez etap zdrady jest wiele. Należą do nich m.in. Jay Z i Beyonce, którzy przyznają, że dzięki temu ich związek jest dzisiaj silniejszy.

Zdrada! I co dalej?

Wersji jest co najmniej dwie. Możesz udawać, że o niczym nie wiesz i próbować przeczekać. Tak robiły nasze babki i matki: przymykały oko. Wersja numer dwa jest taka, że nie potrafisz udawać i nie potrafisz z tym żyć. Wyciągasz karty na stół.

On mówi: to tylko seks, ona nic dla mnie nie znaczy.Tobie serce pęka z bólu, ogarnia Cię wściekłość i furia. Nie oszukujmy się: tych emocji nie da się pohamować, i nawet nie warto. Ale co zrobić: spakować walizkę i wyrzucić zdrajcę z domu? (lub też: spakować się sama i wyjść?). To jedna z bardzo prawdopodobnych reakcji na wiadomość o zdradzie, utrwalona na kartach romansów i filmowej kamerze. Jeśli zaraz potem wykasujesz jego numer z komórki, zablokujesz na Facebooku i nie będziesz odbierać od niego telefonów – masz szansę więcej go nie zobaczyć. Zakończysz związek błyskawicznie, żeby po pierwsze – jego ukarać, a po drugie – cierpieć jak najkrócej. Ale… być może popełniasz błąd. Pierwsza - gwałtowna reakcja jest absolutnie normalna i uzasadniona. Czujesz się oszukana i zraniona na najgłębszym poziomie. Tego bólu nie zapomnisz prawdopodobnie do końca życia. Jednak zanim spakujesz jego lub swoją walizkę, usiądź spokojnie, weź głęboki oddech i postaraj się opanować. Wiadomo, że silne emocje nie są dobrym doradcą. One też potrafią oszukiwać.

Odzyskaj kontrolę

Kim ona jest? Jak wygląda? Czy jest młodsza/ładniejsza/mądrzejsza ode mnie? Na pewno jest lepsza w łóżku. W myślach obrzucasz tę kobietę najgorszymi epitetami. Przeglądasz jej profile na portalach społecznościowych, porównujesz się z nią w każdym calu. Zastanawiasz się, jak do tego doszło, gdzie ją poznał, czy mogłaś temu zapobiec…

Zamiast rozpaczać: jak to możliwe, że okazał się takim draniem, zadaj sobie pytanie: czy miałam jakiś udział w tym, co zaszło? Czy moja postawa w związku, moje zachowanie w jakiś sposób mogło przyczynić się do tego, że mój partner zaczął szukać bliskości u innej kobiety? I nie chodzi tu bynajmniej o wzbudzanie w sobie poczucia winy. Boże broń. To jeszcze pogorszy Twoje i tak podłe samopoczucie. Chodzi o to, żeby w sytuacji, kiedy coś wydarzyło się za twoimi plecami, kiedy zostałaś oszukana - znaleźć ten obszar, na który masz realny wpływ. Poczucie sprawczości jest dla każdego człowieka czymś niezwykle ważnym. To dlatego właśnie oszustwo i zdrada wywołują w nas taki głęboki żal i gniew – bo dzieje się coś, nad czym kompletnie nie mamy kontroli i czego w dodatku nawet nie byliśmy świadomi.

Sygnał do zmiany

Według psychologów, zdrada nie musi wcale oznaczać końca związku. Znana psycholożka i psychoterapeutka Katarzyna Miller napisała książkę zatytułowaną przewrotnie „Kup kochance męża kwiaty”. Paradoksalnie, romans na boku może mieć mnóstwo pozytywnych skutków. Czasem pozwala związkowi przetrwać kryzys, czasem pozwala zakończyć wypaloną, od dawna niesatysfakcjonującą relację. Zdrada bywa czasem próbą zwrócenia na siebie uwagi, krzykiem rozpaczy – jeśli w związku już od dawna źle się dzieje, jedna strona cierpi, a druga tego nie widzi, albo - co gorsza - widzi i ignoruje. Zdrada jest sygnałem, którego nie da się zignorować. I albo coś zmienimy, albo stracimy na zawsze ukochaną osobę. Jeśli obie strony potraktują „skok w bok” jako objaw kryzysu (właśnie – objaw, a nawet skutek, a nie – przyczynę), a nie jako ostateczny koniec świata, istnieje duża szansa na uratowanie związku. Zwłaszcza że dla kobiet i dla mężczyzn zdrada fizyczna niekoniecznie zawsze oznacza to samo.

Mężczyźni zdradzają inaczej

Można by sądzić,że to stereotyp, ale w każdym stereotypie jest ziarno prawdy. Rzeczywiście, zdrada w męskim wydaniu wygląda nieco inaczej. Wprawdzie wyzwolenie obyczajowe kobiet sprawia, że współczesne kobiety łatwiej niż kiedyś nawiązują niezobowiązujące kontakty seksualne i niektóre traktują seks czysto „sportowo”. Jednak statystycznie częściej angażują się emocjonalnie w związki z partnerami.  Dla większości z nas uprawianie miłości wiąże się jednak z głębszym uczuciem i przywiązaniem. Jak twierdzą psychologowie, odwołując się do biologicznych i społecznych uwarunkowań obu płci – mężczyźni są poligamiczni, a kobiety monogamiczne.

Seks dla kobiet i dla mężczyzn nie zawsze oznacza to samo. Psychoterapeuci pracujący z kobietami, które zdradziły, twierdzą zgodnie, że są one z jednej strony sprytniejsze, bo potrafią bardziej skutecznie ukrywać nawet długo trwający romans, jednak z drugiej strony częściej niż mężczyźni angażują się emocjonalnie w nowy związek i częściej stawiają wszystko na jedną kartę, nawet jeżeli mają już z dotychczasowym partnerem dzieci. Dla mężczyzny jednorazowy skok w bok, podczas przysłowiowej delegacji, zwykle pod wpływem alkoholu i w sprzyjających rozluźnieniu norm okolicznościach, zwykle niewiele znaczy i nijak nie wpływa na jego uczucia do stałej partnerki.

Czy ja lubię siebie?

Jeżeli jesteś z kimś od dłuższego czasu i w pewnym momencie przestajesz lubić i akceptować samą siebie, to znak, że coś nie gra. Jeśli przestajesz się czuć dobrze sama ze sobą – to poważny sygnał do niepokoju. Toksyczne związki mają to do siebie, że tkwiące w nich osoby stają się „gorszymi” ludźmi niż mogliby być. Są sfrustrowani, zgorzkniali, źli. Nie realizują swojego potencjału i często czują się po prostu nieszczęśliwi.

To sygnał, że trzeba coś zmienić. Niekoniecznie od razu partnera. Czasem wystarczy inaczej poukładać relację, przeformułować ją, inaczej poustawiać priorytety, granice i zasady jej funkcjonowania. I rzecz nie w tym, że koniecznie któreś z nas jest temu winne (choć w kryzysowych sytuacjach mamy taki nawyk - żeby za wszystko obwiniać partnerkę/partnera). Po prostu życie to ciągła zmiana. Nasze związki – podobnie jak cały otaczający nas świat – przechodzą nieustanną ewolucję. Zdrada jako ważny sygnał może być jednym z etapów zmiany. Pytanie, czy uznamy, że mimo wszystko chcemy związek kontynuować, czy - przeciwnie – dojdziemy do wniosku, że zabrnęliśmy w ślepą uliczkę i czas poszukać innej drogi.

Zobacz też: 10 oznak, że tkwisz w toksycznym związku

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA