REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.6

Gotowa na nową miłość

Kiedy jesteśmy same, bardzo za nią tęsknimy. Ale często tracimy szansę na miłość, bo po prostu jeszcze nie nadszedł właściwy czas.

fot. GettyImages

Moja koleżanka opowiadała mi o terapii, w której uczestniczyła. Zasadniczy problem był inny, ale w którymś momencie padło pytanie o związek. Koleżanka powiedziała, że jest singielką i nie może nikogo znaleźć. Terapeuta zadał pytanie: „A czy jest w Twoim życiu miejsce na drugą osobę?”. Koleżanka opowiadała, że wtedy uświadomiła sobie, że to jest właśnie powód, dla którego jest sama. W jej życiu po prostu nie było ani kawałeczka miejsca na miłość. Bo możemy tęsknić za prawdziwą miłością, ale ona przychodzi dopiero wtedy, kiedy jesteśmy na nią gotowe.

Nie przyspieszaj

Musisz z kimś być – tak wmawiają nam wszyscy dookoła: rodzina, znajomi, popkultura, fi lmy, piosenki itp. Kiedy jesteśmy same, czujemy, że coś jest z nami nie tak i staramy się ze wszystkich sił zmienić ten stan. Zresztą nasz mózg też nam nie daje spokoju. Ewoluował on w czasach, kiedy samotność oznaczała niechybną śmierć, bo słaba kobieta potrzebowała opiekuna. W związku z tym, kiedy rozstajemy się z dotychczasowym partnerem, w naszym mózgu odzywa się dźwięk alarmu: „Niebezpieczeństwo!”. Rozstanie to czas, kiedy wydaje nam się, że ta pustka jest nie do zniesienia, nigdy nikogo nie znajdziemy i w ogóle jest potwornie. I z tej desperacji (niech pierwsza rzuci kamieniem ta, która nigdy tego nie zrobiła) pakujemy się w jakiś przypadkowy związek.

Niesłychanie rzadko coś z tego wychodzi, bo po prostu nie jesteśmy wtedy jeszcze gotowe na nową miłość. Najpierw musimy wyleczyć rany po starym związku, uspokoić emocje, a to trwa. W przeciwnym razie ten nowy związek będzie tylko plastrem na ranę, a to jest nie fair w stosunku do tego człowieka. Kiedy jesteś gotowa? Kiedy zaczniesz myśleć o swoim byłym normalnie, bez silnych emocji. Przestaniesz tęsknić, rozmyślać o tym, co by było, gdybyś postąpiła inaczej. Przestaniesz śledzić go na Facebooku i przeżywać męki z powodu jego nowego związku. Wstaniesz rano, uśmiechniesz się, rozejrzysz i pomyślisz, że życie jednak jest piękne.

Zrób miejsce

Niby czekasz na miłość, w każdym razie tak mówisz, ale tak naprawdę chyba nie miałabyś na to czasu. Jesteś tak zaganiana, zajmujesz się tyloma sprawami, masz grafik wypełniony tak szczelnie, że już nic się nie da tam wcisnąć. Oprócz pracy masz przecież jeszcze studia podyplomowe, kursy, fitness, jogę, rodzinę, przyjaciół. No i psa. A miłość jest bardzo wymagająca. Miłość potrzebuje czasu, uwagi, energii, jest zaborcza, domaga się bycia na pierwszym planie w Twoim życiu, nie lubi chodzić na jakieś zgniłe kompromisy i dzielić się Tobą, szczególnie na początku. Naprawdę jesteś na to gotowa? Trzeba by zrezygnować z niektórych zajęć na rzecz spędzania czasu z ukochanym. Na przykład z fitnessu. A może to Twoje wieczne zalatanie jest jakąś formą ucieczki od myślenia o tym, czego Ci naprawdę brakuje? Zgadłam? Albo może jest inaczej. Niczego Ci nie brakuje, a zwłaszcza faceta. Dobrze Ci tak jak jest, kiedy masz tylko siebie do zajmowania się. W każdym razie, póki nie wyluzujesz, to miłość nie ma żadnych szans Cię dogonić. Jesteś za szybka.

Nikt mnie nie chce oprócz niego

Niektóre z nas są tak poturbowane po poprzednich związkach, albo może tak zostały wychowane w jakiejś toksycznej rodzinie, że ich poczucie wartości jest na poziomie jamnika. A to nie jest dobry punkt wyjścia do rozpoczynania zdrowego związku. Mamy wtedy skłonność do zaniżania oczekiwań i generalnie do wiązania się z facetami tylko dlatego, że raczyli obdarzyć nas zainteresowaniem. Ale to nie działa na dłuższą metę. Stawia nas w pozycji petentki i, bardzo przepraszam, ale z dojrzałą miłością i związkiem partnerskim nie ma nic wspólnego. No chyba że trafisz na wspaniałego faceta, który wyciągnie Cię z kompleksów. Ale rolą partnera nie jest bycie terapeutą. Musisz najpierw sama popracować nad sobą, nad poczuciem własnej wartości, żeby stać się osobą, którą chciałabyś być. Stanąć na własnych nogach, poczuć swoją siłę. Wtedy dopiero będziesz gotowa spotkać faceta, z którym chciałabyś być i który będzie Ciebie wart.

Teraz będzie inaczej

Twój pierwszy facet był fajny, miał tylko jedną wadę – lubił wypić. I korzystał z każdej okazji. Między innymi dlatego się rozstaliście. Z drugim było na początku fantastycznie, ale po jakimś czasie zorientowałaś się, że jego aktywność, niespożyta energia i dobry humor, na przemian z okresami przygnębienia, są napędzane chemią. A konkretnie dopalaczami. No i cóż, też się rozstaliście. Obiecujesz sobie, że już nigdy nie zwiążesz się z osobą uzależnioną, ale jakoś tak się dzieje, że wciąż na takie trafiasz. Zastanów się nad terapią dla osób współuzależnionych, bo to może być jedyna metoda, aby ustrzec się kolejnych błędów. To można przenieść
na inne sytuacje – kiedy wciąż trafiasz na określony typ faceta, który Cię unieszczęśliwia, to warto trochę pogrzebać w sobie na terapii, aby zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. Dopiero wtedy będziesz gotowa na kolejną, dojrzałą, zdrową miłość.

Mam listę życzeń do losu

Nie jesteś osobą, która zadowala się byle czym. Wysoko wieszasz poprzeczkę sobie, to dlaczego niby masz mniej oczekiwać od innych? Szukasz faceta, który ma i wygląd, i pozycję. No i trudno się dziwić, nikt nie lubi nieudaczników. Oprócz tego chcesz, żeby był silny, męski, opiekuńczy, a jednocześnie delikatny, z poczuciem humoru. Pewnie, w końcu jak już marzyć, to na całego. No i oczywiście, żeby to była wspaniała miłość, motyle w brzuchu, romantyzm, kwiaty i wszystkie inne akcesoria. I tu dzwoni nam alarm. Nie żebyśmy nie lubiły komedii romantycznych, ale doświadczenie mówi nam, że czekanie na ideał kończy się zazwyczaj samotnymi wieczorami spędzanymi na oglądaniu seriali na Netfliksie. Bo czekając na księcia, przegapiasz mnóstwo okazji, aby poznać lepiej sympatycznego faceta, który może nie jest idealny (tak jak i Ty nie jesteś), ale za to ma mnóstwo cech, za które mogłabyś go pokochać. Daj mu szansę.

Będzie, co ma być

Uporałaś się z większością swoich problemów, prowadzisz satysfakcjonujące życie, robisz to co lubisz, realizujesz pasje. Masz w sobie spokój i takie poczucie, że nic nie musisz nikomu udowadniać. Wiesz, że miło jest mieć kogoś do kochania, ale nie zamierzasz desperacko gonić za miłością. I to jest właśnie taki stan, kiedy masz największe szanse na spotkanie kogoś i stworzenie fajnego, zdrowego związku.

Czytaj też: Nadchodzi kres monogamii

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA