REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Genetyka a rak piersi - czy można się przed nim uchronić?

Wiesz, dlaczego tak boimy się raka? Bo kiedyś był to właściwie wyrok śmierci. Dziś można go nie tylko leczyć, ale i skutecznie mu zapobiegać. Trzeba tylko wiedzieć, jak oszukać przeznaczenie.

dna

W tym roku na raka umrze w Polsce sto tysięcy osób. Kolejne 150 000 podczas wizyty u lekarza usłyszy przerażającą diagnozę: to rak. Wg Krajowego Rejestru Nowotworów w Polsce żyje dziś około miliona ludzi z rozpoznaną chorobą nowotworową. Jeśli staniesz przy ruchliwej ulicy i poczekasz kilka minut, minie Cię co najmniej kilka osób, które zasypiają z myślą o chorobie i z tą samą myślą się budzą. Oraz zapewne kolejnych kilka, które o raku nie myślą, bo o nim nie wiedzą. A on rośnie gdzieś tam w środku, w ukryciu, nie dając żadnych objawów.

Zobacz też: Jak zmieniają się piersi w ciąży i podczas seksu.

Nie kusić losu

Gdyby ktoś zadał Ci okrutne pytanie, do której grupy wolałabyś należeć: do tych, którzy z rakiem walczą, poddają się radioterapii, chemioterapii, operacjom i praktycznie mieszkają w szpitalach, czy do grona tych nieświadomych, jest całkiem prawdopodobne, że powiedziałabyś, iż do tej drugiej. Że chcesz jak najdłużej żyć bez strachu, jak na „Titanicu” bawić się do końca. Strach przed diagnozą, chowanie głowy w piasek jest naturalne. Mechanizm wypierania problemów jest doskonale znany. Gdy nie widzimy dobrego wyjścia z sytuacji, myślimy sobie, że co ma być, to będzie, i staramy się cieszyć tym, co nam dostępne. A nowotwór to jeden z tych problemów w życiu, które wydają się nierozwiązywalne.

Każdy człowiek ma przecież w gronie rodziny i znajomych kogoś, kto zmarł na raka. Wiemy, że „rak nie wybiera”, że zabija i biednych, i bogatych, i szaraczków, i ludzi znanych. Wydaje się potężny, okrutny i nie do pokonania. Więc myśli o ewentualnym zachorowaniu odpychamy od siebie jak najdalej, żeby nie kusić losu, nie igrać z ogniem i nie wywoływać wilka z lasu… Ale skoro już jesteśmy przy porzekadłach, to może jednak lepszym sposobem jest...

Dmuchać na zimne

A gdybyśmy Ci powiedzieli, że raka można wykiwać? Że można go uniknąć, schować się przed nim i nie dać się trafić? No to właśnie mówimy. Onkologia poczyniła ogromne postępy od czasów, gdy była praktycznie bezsilna wobec nowotworów. W dużej mierze dzięki genetykom. Bo wiele wskazuje na to, że to właśnie geny są przede wszystkim odpowiedzialne za rozwój raka. Doskonałym przykładem są tu nowotwory typowo kobiece, czyli rak piersi i rak jajnika. Badania na bliźniakach wykazały, że nowotwory te powstają wskutek silnej genetycznej predyspozycji. Ale zwróć uwagę, że mowa tu o „silnej” predyspozycji. W większości pozostałych przypadków geny również mają wpływ, tylko nie jest on aż tak widoczny.

„Sądzimy, że u niemal wszystkich pacjentów z nowotworami prawdopodobnie występuje odpowiednie podłoże genetyczne w różnym stopniu wpływające na ryzyko rozwoju nowotworu” – mówi profesor Jan Lubiński, onkolog i genetyk z Międzynarodowego Centrum Nowotworów Dziedzicznych Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Największym problemem z leczeniem raka jest to, że wiele jego rodzajów przez lata rozwija się, nie dając żadnych objawów klinicznych. Nic Cię nie boli, nie swędzi, nic nie widać. Nawet jeśli chodzisz na badania okresowe, przez lata możesz nie wiedzieć, że dzieje się coś złego. Nawet skądinąd bardzo dobre badanie USG we wczesnym stadium raka piersi wykrywa tylko 37% przypadków. Im wcześniej zaś raka się wykryje, tym łatwiej go wyleczyć.

Czytaj też: Zdrowe piersi w każdym wieku: zmiany, guzki, badania, ryzyko raka.

 To złe BRCA

Jedną z najlepiej poznanych zmian genetycznych, odpowiedzialnych za powstawanie raka, są mutaje w genach BRCA1 i BRCA2. Obecność mutacji w BRCA1 oznacza ryzyko wystąpienia raka piersi do 90. roku życia na poizomie 50-80%. W przypadku BRCA2 jest nieco niższe, ale również wysokie: wynosi 31-56%. W przypadku BRCA1 szczyt zachorowań przypada na okolice czterdziestki, w BRCA2 – tuż po pięćdziesiątce. Profesor Lubiński szacuje, że w Polsce jest około 100 tys. osób, które są nosicielami tej mutacji. I to one właśnie są najbardziej zagrożone rakiem piersi i jajnika. Niestety, wciąż jeszcze nie ma ogólnopolskiego badania przesiewowego pod kątem BRCA, co oznacza, że jeśli chcesz wiedzieć, czy jesteś nosicielką, musisz to sprawdzić na własną rękę.

Prof. Lubiński jest zdania, że taki test, przynajmniej ten najprostszy, badający zmiany specyficzne dla polskiej populacji, powinna sobie zrobić każda kobieta. Tym bardziej że nie jest drogi: kosztuje od 100 do 300 złotych. Warto zainwestować, nawet jeśli babcie, mama, ciocie i siostry nigdy nie chorowały na raka piersi czy jajnika, bo – jak mówi prof. Lubiński – u 50% kobiet, u których wykryto mutację BRCA, w rodzinie nie było przypadków raka piersi i jajników. Jeśli w Twojej ktoś zachorował, powinnaś zdecydować się na dokładniejsze badanie, tzw. sekwencjonowanie – ono jest już droższe, kosztuje 1500 zł i więcej, ale też dużo więcej mówi lekarzom.

Po co wiedzieć?

W skrócie? Po prostu, żeby wygrać z rakiem. Profesor Lubiński, który jest światowej sławy autorytetem w genetyce onkologicznej, wyjaśnia, że świadomość zagrożenia, wiedza o tym, jakie mutacje są obecne w DNA pacjentki, mają ogromny wpływ na dobór metody zapobiegania i leczenia nowotworów. Na przykład w lipcu tego roku zmieniły się oficjalne rekomendacje leczenia raka piersi u kobiet z BRCA1. Badania wykazały bowiem, że u nich najskuteczniejsze są stare, powoli odchodzące do lamusa leki, tzw. platyny. 70% kobiet z BRCA1 leczonych właśnie platynami ma niemal stuprocentowe szanse przeżycia kolejnych 10 lat! Może to jeszcze nie wygrana wojna, ale na pewno jedna z ważniejszych bitew z rakiem. Wygrywamy ich więcej.

Możesz wygrać

Gdy już wiesz, że jesteś bardziej niż przeciętna kobieta zagrożona rakiem piersi, możesz też wiele zrobić, żeby u Ciebie się nie rozwinął. Wiadomo np., że u kobiet z mutacją BRCA kilkuletnie stosowanie antykoncepcji hormonalnej przed 30. rokiem życia zwiększa ryzyko raka piersi o 40%. Natomiast po 30. pigułki są wskazane, bo nie zwiększając ryzyka raka piersi, zmniejszają o 50% ryzyko raka jajnika. Ryzyko zachorowania zmniejsza się też o połowę u kobiet z BRCA1, które przez 18 miesięcy karmiły dzieci piersią. Można także zastosować profilaktyczną terapię, tzw. chemoprewencję, redukującą ryzyko również o połowę.

Prof. Lubiński podkreśla też znaczenie mikroelementów. Przełomowe badanie jego zespołu wykazało bowiem bardzo silną korelację między poziomem niektórych pierwiastków a ryzykiem nowotworów. Ogromneznaczenie ma tutaj arsen i selen. Można profilaktycznie usunąć piersi i jajniki. Sposobów zmniejszenia ryzyka i wcześniejszego wykrycia, a więc zwiększenia szans wyleczenia, jest dużo więcej. Warunek jest jeden: musisz wiedzieć, że w Twoim DNA czyha ukryty zabójca. Wtedy masz szansę go wykiwać.

Sprawdź także: Nowotwór - jak przechytrzyć raka.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA