REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.4

Czy wampirzy lifting jest bezpieczny?

I czy w ogóle działa?

Wampirzy lifting, czyli inaczej terapia osoczem bogatopłytkowym

Kiedy idziesz do gabinetu medycyny estetycznej, spodziewasz się nieco bolesnego, ale bezpiecznego zabiegu, który zregeneruje skórę i doda jej energii. Na to samo liczyły kobiety odwiedzające w ostatnich miesiącach SPA w Nowym Meksyku (USA). Jakież było ich przerażenie, kiedy krótko po wizycie otrzymały prośbę o zrobienie testu na obecność wirusa HIV, którym mogły zostać zarażone na miejscu.

Zobacz też: 9 objawów zakażenia HIV oraz Zarażenie przez krew: kiedy się martwić?

Departament Zdrowia Nowego Meksyku w zeszłym tygodniu wydał oświadczenie, że u jednej z klientek ekskluzywnego SPA wykryto infekcję, którą mogła złapać podczas wykonywania „wampirzego liftingu”. Urzędnicy po zbadaniu warunków panujących w salonie stwierdzili, że igły przechowywano tam w sposób nieprawidłowy. Stąd oficjalny apel do wszystkich klientek, które wykonywały tam zabiegi z użyciem igieł, by przebadały się pod kątem obecności wirusa HIV czy żółtaczki typu B i C. Klinikę natychmiast zamknięto.

Więc… Na czym w ogóle polega wampirzy lifting?

Pamiętasz, kiedy zrobiło się o nim głośno? W 2013, kiedy Kim Kardashian udostępniła na swoim Instagramie zdjęcie zakrwawionej twarzy, z hashtagiem #VampireFacial. Później w jednym z odcinków reality show wyjaśniło się, że ona i Kourtney poddały się wampirzemu liftingowi (zwanemu też osoczem bogatopłytkowym) podczas swojej wizyty w Miami. Choć zabieg nie wyglądał na przyjemny, po emisji każdy chciał go wypróbować.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez (@kimkardashian)

 

Zabieg zaczyna się dokładnie tak jak wszystkie okresowe badania: od pobrania krwi z żyły (od 8 do 10 ml). Po pobraniu lekarz umieszcza fiolkę w specjalnej wirówce. „Proces odwirowania powoduje, że w małej ilości osocza znajduje się skondensowana, duża ilość płytek krwi – powiedziała WH dr Agnieszka Bliżanowska z kliniki Wellderm w Warszawie. – To właśnie w tych płytkach kryje się tajemnica regeneracji, bo zawierają one czynniki wzrostu”. Dzięki nim zabliźniają i zrastają się rany. One prowokują też skórę, by się odmładzała. Osocze bogatopłytkowe jest wstrzykiwane w skórę twarzy, pobudzając leniwe fibroblasty (czyli komórki skóry) do ponownej produkcji kolagenu, który tracisz z wiekiem. Zabieg trwa około 1 h i kosztuje około 1200 zł. Powinno się go powtórzyć po 6 tyg. Niestety, nie mogą ich wykonywać chore na hemofilię oraz choroby krzepnięcia krwi. Choroby wątroby i zakażenia bakteryjno-wirusowe też mogą wykluczyć tę metodę.

Dermatolodzy wciąż spierają się o skuteczność tej metody, jednak zgodnie przyznają, że zabieg jest niezwykle popularny i, o ile wykonany z poszanowaniem procedur, zupełnie bezpieczny dla pacjentki. Skóra ma nabrać dzięki niemu lepszego kolorytu, jędrności i świetlistości. Zabieg ten wykonuje się też na skalpie, by pobudzić włosy do bujniejszego wzrostu.

Zobacz też: Zaskakująca dieta Emily Ratajkowski

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA