REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.7

4 owoce i warzywa dla pięknej skóry

Nikogo chyba nie trzeba namawiać do ich jedzenia, ale warto docenić, oprócz smaku, także inne zalety, które skrywają. I którymi chętnie się z nami podzielą.

Czarna porzeczka jest bogatym źródłem witaminy C.

1. Czarna porzeczka

Niezliczone zalety witaminy C są dosyć dokładnie opisane - nawet z jej wpływem na zwalczanie chorób nowotworowych, choć tu jeszcze naukowe dyskusje trwają - więc nasza duma, czarna porzeczka, musi się pojawić. Oto medyczne zalecenia wskazują, że dzienne zapotrzebowanie na witaminę C wynosi u kobiet 75 mg, a czarna porzeczka w 100 g (czyli jakieś 2 i pół garstki) może mieć, jeżeli krzaki były dobrze nasłonecznione, 300 mg. A nawet jeżeli nie były, to te 150 mg spokojnie się uzbiera, więc i tak dwukrotnie więcej, niż wymagane dla zdrowia minimum. Witamina C jest bardzo silnym przeciwutleniaczem i jednym z głównych wrogów wolnych rodników, tych drani postarzających naszą skórę. A ponieważ wrogowie naszych wrogów powinni być naszymi przyjaciółmi, więc warto podpisać z nimi dożywotni sojusz. Skończą się pękające naczynka, pajączki, przebarwienia, zmniejszy się trądzik i ryzyko oparzeń słonecznych, a cera nabierze blasku i młodzieńczego wigoru. W dodatku witamina C ma znaczący udział w tworzeniu kolagenu, dbającego o jędrność skóry, którego ilość niesprawiedliwie maleje wraz z ilością lat.

2. Kiwi

Oprócz Hobbitów i jagnięciny to największy skarb Nowej Zelandii. Niewielkie, włochate jajo z zielonym miąższem jest napakowane po samą skórkę obłędnym smakiem i wszystkim, co może cieszyć nasze ciało. Ponieważ jednak jesteśmy tutaj skoncentrowani na skórze, najbardziej cieszymy się z dużej ilości cynku - świetnego dla niej, a przy okazji dla włosów i paznokci - potasu zapobiegającemu jej wysuszaniu oraz witaminy E i C. Ta pierwsza, wiadomo, zasługuje na tytuł "eliksiru młodości", natomiast warto pochylić się nad tą drugą. Zwłaszcza, jeżeli masz skłonność do wypijania rano rozpuszczalnego suplementu z witaminami. Oto bowiem renomowany periodyk naukowy "American Journal of Clinical Nutrition" pokazuje wyniki badań, z których wynika, że w kiwi znajdziemy substancje zwiększające pięciokrotnie wchłanialność witaminy C w porównaniu do suplementów i jej dłuższe utrzymywanie się w organizmie. Więc zamiast porannej piguły - kiwi.

Wiedziałaś, że kiwi można jeść w całości, za skórką? Sprawdź dlaczego warto zrezygnować z obierania go.

3. Awokado

O ile porzeczki i kiwi możemy w zasadzie podjadać bez ograniczeń, bo kalorii tam tyle, co kot napłakał, to z awokado już trzeba iść na pewne ustępstwa. Wprowadzając je na stałe do menu, dobrze jest coś innego z niego wyrzucić, bo średniej wielkości awokado dostarczy nam ok. 240 kcal. Ale warto to zrobić, głównie ze względu na jednonienasycone kwasy tłuszczowe omega- 9, które nawilżą, ochronią przed podrażnieniami i zadbają o naszą skórę. Awokado słynie też z doskonałych proporcji między kwasami omega-3 i omega-6, co zapewnia naszej skórze jędrność i elastyczność oraz z budzących szacunek ilości witamin E i C. Najbardziej popularną formą, którą przybiera awokado w kuchni jest guacamole - co popieramy, bo jest świetne - ale nasz ulubiony sposób na nie jest inny. Przekrawamy awokado wzdłuż na pół, wyjmujemy pestkę i do obu wgłębień po niej wlewamy winegret na bazie oliwy, musztardy Dijon, czosnku i cytryny. Wyjadamy łyżeczką, uzupełniając winegret w razie potrzeby. W ten sposób mamy pełną kontrolę nad jedzoną porcją i wiemy, ile trafiło do ust, a także obywamy się bez tortilli czy innego pieczywa, potrzebnego przy guacamole. A poza tym wyraźnie czujemy doskonały smak awokado.

4. Bataty

Tutaj gwiazdą są karotenoidy, naturalne pigmenty odpowiedzialne za kolorystykę warzyw i owoców, powiązane z obecnością beta - karotenu. Ten ostatni jest bardzo silnym przeciwutleniaczem, który nasz organizm potrafi przekształcać w witaminę A - zbawiennej nie tylko dla naszych oczu i wzroku, ale także dla skóry. Jej przeciwzapalne i antybakteryjne działanie pomaga w zwalczaniu męczącego trądziku i poprawia jakość cery. Aby zwiększyć wchłanialność beta-karotenu przez nasz układ pokarmowy najlepiej je piec w piekarniku lub gotować na parze zamiast tradycyjnie, jak inne ziemniaki, gotować je w wodzie. Warto też pamiętać, że beta-karoten rozpuszcza się w tłuszczach, więc, by wycisnąć z nich maksymalnie dużo korzyści, należy je lekko okrasić oliwą lub olejem kokosowym.

Zobacz też: Czy mrożenie owoców i warzyw na zimę jest dobrym pomysłem? oraz Dieta wegańska: 3 podstawowe grupy produktów + przepisy

 

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA