REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.5

10 faktów z życia Ryana Goslinga, o których nie miałaś pojęcia

Jest przystojny, utalentowany i jak mało kto potrafi rozbudzić nasze, ekhm... serca. Zobaczcie, co jeszcze skrywa człowiek, który wylądował na księżycu.

ryan gosling fakty Ryan Gosling to nie tylko świetny aktor. Zresztą, zobaczcie same.

1. Zrobił sobie samemu tatuaż

Każdemu zdarza się czasem ponieść chwili. Kto jak kto, ale Ryan Gosling wie o tym doskonale. 
Pewnego dnia aktor wpadł na pomysł, żeby kupić sobie zestaw do robienia tatuażu. I może nie byłoby w tym nic szokującego, gdyby nie fakt, że Gosling nie miał zielonego pojęcia o tatuowaniu. Pewnie domyślacie się jak kończy się ta historia: "Chciałem żeby mój tatuaż symbolizował rękę potwora. Niestety, to coś na moim ramieniu przypomina bardziej krzywego kaktusa."

Ryan dostaje role muzyków nie przez przypadek.

2. Jest uzdolniony muzycznie

Ryan flirtował z muzyką jeszcze na długo przed "La la land". Ba, w 2007 roku wydał nawet płytę ze swoim zespołem Dead Man’s Bones, na której śpiewa, gra na gitarze, pianinie i na basie. I niech Was nie zmyli jego niewinny uśmiech, który znacie z ekranu. Muzyka zespołu Goslinga to niebanalna dawka dark wave'a z mrocznymi chórkami dzieci w tle. Jest gęsto, intrygująco, a momentami tanecznie. Zresztą, posłuchajcie same:

3. Dostał rolę, bo był według reżysera brzydki

Ryan Gosling dostał angaż w "Pamiętniku", bo reżyser uznał, że aktor jest wystarczająco brzydki. "Kiedy przyjechałem na plan, reżyser spojrzał na mnie i powiedział 'Chciałem Cię w tej roli, bo nie wyglądasz jak każdy gość z Hollywood. Nie jesteś przystojny, nie jesteś fajny, wyglądasz jak przeciętny facet'". Na szczęście o gustach się nie dyskutuje...

"Najlepsze pomysły przychodzą do głowy w trakcie lunchu" - powiedział kiedyś Gosling...

4. Otworzył własną restaurację i prawie zbankrutował

Najlepsze pomysły przychodzą do nas w najmniej oczekiwanych momentach. Przynajmniej tak myślał Ryan, który podczas lunchu postanowił, że otworzy własną restaurację. I to nie byle jaką, bo specjalizującą się w kuchni marokańskiej. Jak na prawdziwą gwiazdę przystało, Gosling uznał, że najlepszym miejscem na pierwszy biznes będzie ekskluzywna dzielnica Beverly Hills. Niestety, brak doświadczenia w nowej branży dał szybko o sobie znać. Tagine, bo tak nazywa się restauracja, doprowadziła Goslinga niemal do bankructwa. Było tak źle, że aktor podobno musiał sam obsługiwać zmywak...

5. Jest samotnikiem

Ryan miał indywidualne nauczanie już jako 10 latek. Dzisiaj przyznaje, że brakowało mu wtedy towarzystwa. To podobno przez izolację w dzieciństwie aktor woli dziś spędzać czas wolny w samotności.

6. Mama Justina Timberlake'a była jego opiekunką...

Jako nastolatek, Ryan brał udział w programie muzycznym "The Mickey Mouse Club". To właśnie tam zaprzyjaźnił się z Justinem Timberlake'm. Chłopcy mieszkali nawet w jednym pokoju, a na czas zdjęć oficjalnym opiekunem Goslinga była mama Justina.

Ryan i Justin tworzyli razem wystrzałowy duet. Poznajecie ich?

7. ... a Justin najlepszym kumplem od rozrabiania

Podczas kręcenia "The Mickey Mouse Club" Ryana i Justina łączyło jeszcze coś - oboje byli największymi rozrabiakami na planie. Raz nawet ukradli wózek golfowy, którym szaleli po studiach filmowych MGM.

8. Rzucił szkołę i wyjechał spełniać marzenia

W wieku 17 lat Gosling rzucił szkołę i przeprowadził się do Los Angeles, żeby robić karierę. Wnioski są oczywiste, jednak początki zmagań w Hollywood wcale nie były sielanką. Pierwszym krokiem nastoletniego Goslinga w Mieście Aniołów był serial "Młody Herkules". Dziś aktor wspomina, że musiał się wtedy zmierzyć ze swoim kanadyjskim akcentem, który był według niego za mało męski. "Myślałem, że każdy facet powinien brzmieć jak Marlon Brando. Starałem się go naśladować na tyle zawcięcie, że przy późniejszych filmach ciężko mi było pozbyć się tej jego chrypy."

Dobroczynność to ważny element w życiu Goslinga.

9. Angażuje się charytatywnie

Gosling był i jest zaangażowany w wiele akcji charytatywnych i społecznych. Aktor wspiera m.in. PETA, Invisible Children, czy organizacje badające AIDS. W 2005 roku Ryan udał się do Republiki Czadu, żeby nakręcić film dokumentalny o tamtejszych uchodźcach z Darfuru.

10. Przez dwa miesiące mieszkał w namiocie

Producenci "Słabego punktu" mieli niemały problem z przekazniem Goslingowi scenariusza. Dlaczego? Ryan postanowił przenieść się na dwa miesiące pod namiot, który rozbił gdzieś na odludziu. Po dziś dzień aktor nie chce zdradzić, co skłoniło go do takiej decyzji. My po prostu cieszymy się, że się znalazł!

 

"Pierwszy człowiek" to według wielu krytyków pewny kandydat do Oscara.

Gosling w kosmosie

Ryan po raz kolejny podbija nasze kina. Tym razem aktor wcielił się w postać Neila Armstronga, czyli pierwszego człowieka, który wylądował na księżycu. Jeśli jeszcze nie byłyście, to idźcie koniecznie. Ryan Gosling jest tam... kosmiczny!

Zobacz też: Silna jak nigdy [historia Katie Holmes]

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA