REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

#jestemfit Metamorfoza naszej czytelniczki [historia Agnieszki]

Kolejna odsłona akcji #jestemfit, czyli Agnieszka - inspiracja do metamorfozy stylu życia.

#jestemfit Zgłoś się do naszej akcji #jestemfit!

Agnieszka Osińska – bohaterka rubryki #jestemfit nie lubiła swojej wagi, swojego ciała i samej siebie, do czasu aż zmieniła swoje nawyki żywieniowe, a treningi stały się dla niej naturalną częścią dnia.

Zobacz co dziś daje jej energię, uśmiech i zdrowie i zainspiruj się albo sama zostań podobną inspiracją. Jak?

Jeżeli prowadzisz zdrowy i aktywny styl życia i chcesz na swoim przykładzie pokazać innym Czytelniczkom WH, że w codziennym życiu można znaleźć czas na różne aktywne pasje, a rozmiar nie ma znaczenia, bo liczy się zdrowie - zgłoś się, pisząc do nas: [email protected] i opowiedz nam trochę o sobie. Najciekawsze historie naszych Czytelniczek przedstawimy na łamach Tourtonne5 w rubryce #jestemfit.

Początki

Zaczęłam prowadzić aktywny tryb życia, ponieważ wskaźnik na wadze ukazał 74kg i bardzo nie lubiłam swojego ciała, a przez to też i siebie. Nagle żadne ubrania na mnie nie pasowały - nie podobało mi się nic, nie miałam humoru i nie chciałam wychodzić do ludzi. W kwietniu 2016 roku rozpoczęłam swoją drogę zmian na lepsze. Zaczęłam od nawyków żywieniowych.

W czerwcu dołączyłam też ćwiczenia. Zdrowy styl życia dla mnie oznacza: plus ćwiczenia. Nic poza tym. To znaczy, że zdrowo jem, regularnie ćwiczę i jestem przez to zdrowa, piękniejsza, bardziej energiczna i uśmiechnięta.

Paliwo

Nie nazywałabym tego dietą, tylko zmianą nawyków żywieniowych. Jem 5 posiłków dziennie. Piję dużo wody (2-3 litry dziennie). Nie jem słodyczy (jedynie gorzką czekoladę), pieczywa i ziemniaków ani białej mąki. Unikam alkoholu, pozwalam sobie tylko na wino. Potrawy gotuję, piekę lub przygotowuję na parze. Jem dużo warzyw oraz owoców. Nie jem tłusto. Nie jem także późno, chyba że trening skończę wieczorem, wtedy zawsze jem potreningową kolację.

Zmiany przyszły mi zaskakująco łatwo. Teraz ktoś przy mnie może jeść frytki czy słodycze i mi to nie przeszkadza. Lubię zmiany. Cały czas coś udoskonalam w swojej kuchni. Wprowadzam nowe produkty, o których wcześniej nawet bym nie pomyślała. Lubię eksperymenty i nowe potrawy. Uwielbiam kuchnię chińską.

Aktywność

Obecnie trenuję około 5-6 razy w tygodniu, w zależności od tego jak ułoży się dany tydzień. Trzy razy w tygodniu ćwiczę siłowo, raz w tygodniu biegam, raz trenuję na stepie i jeżdżę na rowerze spinningowym. Moje treningi trwają średnio 1-1,5 godziny.

Jeśli miałabym z tych aktywności wybierać, to przede wszystkim kocham biegać. Bieganie pozwala oderwać myśli, przy muzyce energia niesie przed siebie i kilometry same się robią. Aktywność daje mi niezłego „powera” do działania. Dzięki aktywności mogę się wyżyć, ale przede wszystkim dzięki niej o wiele lepiej się czuję: mam kondycję, mam dużo siły fizycznej, a także wieczny uśmiech na twarzy. Uwielbiam stan po treningu, kiedy padam, ale wiem wtedy, że dobrze go zrobiłam.

Motywacja

Teraz treningi weszły mi tak w krew, że to jest dla mnie przyzwyczajenie - część dnia, której nie mogę ominąć. Motywacją dla mnie jestem ja sama. Kiedy sobie przypomnę jak wyglądałam wcześniej i za co siebie nie lubiłam, to od razu ruszam z miejsca. A kolejną motywacją jest ten stan zaraz po treningu, kiedy wiem jak wspaniałe to uczucie.

Kiedy zaczynałam, to waga miała dla mnie olbrzymie znaczenie, bo wtedy zależało mi, żeby sporo z niej zejść. Teraz ważniejsze niż waga są dla mnie moje wymiary. Mierzę się raz w miesiącu i dzięki temu wiem z czego mi „schodzi” wolniej, a gdzie powinnam dodać. Dzięki pomiarom wiem jak zmienić trening albo co zmienić w żywieniu.

ZOBACZ TEŻ: #jestemfit Historia Liny Bogdanowej.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA